Strach przed poznaniem
Boicie się wchodzić na nowy, nieznany grunt?
Bo ja tak.
Więc po co to robić?
By poznać.
Poznać siebie w innych sytuacjach.
Poznać innych na innym etapie życia niż my (a może i nieraz podobnym).
Poznać emocje jakie w nas wzbierają, są żywe.
Poznać inne spojrzenie, co poszerza jednocześnie naszą własną perspektywę.
I pewnie swoje ‘poznać’ każdy z Was jeszcze może tutaj dodać.
Tylko… co mi z tego ‘poznania’ (albo Poznania* ;-p )?
Otóż..
Nieco inne spojrzenie na sprawy.
Nieco lepsze wejrzenie w siebie i swoje potrzeby, ważności.
Nieco większe zrozumienie postaw swoich i innych.
Nieco uważniejsze czucie swojego ciała..
Te wszystkie małe ‘nieco’ składają się na nasze małe cząsteczki w nas.
Małe cząsteczki budują większe elementy.
A te tworzą w końcu naszą całą postać.
Weszłam na nowy, nieznany grunt dla mnie – tworzenie (nieco więcej) w onlajnie.
Boję się tutaj wielu nieznanych ciemnych zaułków.
Za zakrętem, co rusz pojawia się chęć rezygnacji, powrotu na oświetlone, dawno przetarte ścieżki.
I wiem, że mogę zrezygnować, zawrócić – daję sobie to przyzwolenie. I chcę sobie dawać to przyzwolenie na każdym etapie drogi.
Jednak jest coś takiego maleńkiego, co się tli we mnie, mówiące:
„Co jeśli to jest żyzny grunt, na którym możesz posadzić swoje nasionko? A może i cała łąka maków i habrów tam jest?”
Więc kroczek po kroczku, powolutku, sprawdzam czy jest tam jakieś moje miejsce..
*W Poznaniu poznałam cudowne Kobiety!
Chapeau bas, czapki z głów dla Was <3

